Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 grudnia 2013

Lubię bardzo! w grudniu 2013

Czasem dwie, z pozoru odległe od siebie rzeczy idealnie do siebie pasują :) Tak jest w przypadku moich grudniowych ulubieńców :)


Naomi EDT to jeden z moich ulubionych zapachów. Stanowi dla mnie uosobienie aromatu jesieni i przyjemnie ociepla zimowy chłód.
Wizaż podaje następujące nuty składowe:
nuta głowy: malina, cytryna, guawa
nuta serca: róża, lilia
nuta bazy: nuty drzewne, drzewo sandałowe, prażona kawa, toffi
dla mnie Naomi pachnie jednak minimalnie, przyjemnie kwaśnym jabłkiem w karmelu. Idealnie wprost do skórzanej kurtki lub ciepłego płaszcza i wełnianego szalika :)
Zapach na mnie się nie rozwija, ale pachnie za to dość długo, na pewno kilka godzin.


15-mililitrową, cętkowaną buteleczkę przypominającą kobiece kształty posiadam już bardzo długo, na pewno dwa lata, ale używam go tylko jesienią i zimą, do ciepłych pór roku w ogóle mi nie pasuje. Myślę, że w najbliższym czasie dokończę tę śliczną flaszeczkę, ale przypuszczam, że postaram się ją zdobyć na przyszłą zimę :) Chłodniejsze pory roku chyba na zawsze będą mi się kojarzyć z tym aromatem :)


Do Naomi idealnie pasuje mi czerwony/bordowy lakier do paznokci, w tym przypadku to pokazywany już na blogu Manhattan 57U. Piękny kolor czerwonego wina niestety bardzo ciężką uchwycić na zdjęciu, w rzeczywistości jest jeszcze ciemniejszy.


Macie swoje ulubione jesienno-zimowe zapachy?
Pozdrawiam i życzę przyjemnego poświątecznego wypoczynku :)

środa, 4 grudnia 2013

Lubię bardzo! w listopadzie 2013 - ulubieni w mini-recenzjach

W listopadzie 2013 były dwa kosmetyki, których używałam szczególnie chętnie i niemal bez zamienników.


Pierwszy z nich to "kremowo-olejkowy" żel po prysznic Balea z olejem z owoców drzewa marula i proteinami mlecznymi. 250 ml kosmetyku kosztuje w DM 0,95 euro.

 
Żel ma bardzo gęstą, kremową konsystencję, dobrze się pieni, na myjce wręcz świetnie, jest bardzo wydajny. Zapach bardzo przyjemny, kremowy, otulający, idealny na tę porę roku.


Mimo SLS na drugim miejscu w składzie żel jest delikatny dla skóry, wręcz pozostawia ją lekko nawilżoną i mogę nawet przez dwa dni nie używać żadnych nawilżaczy, bez żadnej szkody dla skóry!
Według mnie jest to produkt o wiele lepszy niż te popularniejsze żele pod prysznic Balei w kolorowych opakowaniach w cenie 0,65 euro.


Drugi ulubieniec jest w mojej kosmetyczce już jakieś 2,5 roku. Lakier Rival de Loop z serii High Gloss Nail Colour w kolorze 07. Jest to najbardziej klasyczna czerwień, jaka może być (niestety blogger robi z tego odcienia czerwień strażacką, w rzeczywistości jest ciemniejsza - w miarę oddany jest odcień na buteleczce).

Szybko schnie, dobrze się trzyma, wystarczą dwie warstwy. Idealnie pasuje mi na tę porę roku, przypuszczam, że do końca roku skończę tę buteleczkę.

Co szczególnie chętnie używałyście w minionym miesiącu? Pozdrawiam!

sobota, 21 września 2013

Lubię kolor pomarańczowy ;) faworyci wakacji lipiec - wrzesień '13


Wakacje szkolne już dawno za nami, akademickie też już się niestety kończą. Najwyższy zatem czas na przedstawienie moich letnich faworytów. Jako że w lecie używam jeszcze mniej kosmetyków, niż normalnie, dlatego łatwiej było mi zebrać takich kwartalnych ulubieńców. Zapraszam do lektury :)


1. Avon Just play EDT 50 ml to zapach już niestety dawno niedostępny, ja chomikuję tę buteleczkę już od 2 lat, kupiłam w avonowej wyprzedaży za 20 zł. Świetny zapach, z jednej strony świeży, cytrusowy, ale z drugiej ma w sobie nutkę elegancji (myślę, że dzięki herbacie i frezji w składzie). Dobrze się w nim czuję, inne osoby wyczuwają go ode mnie dobrych kilka godzin po aplikacji. Standardowo nie rozumiem, dlaczego został wycofany, szczególnie że jego męski odpowiednik dalej jest w sprzedaży.

2. Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy. To już druga kuracja Jantarem, jaką przeprowadziłam. Efekty są troszkę inne niż poprzednio - włosy niestety dalej mi wypadają (ale też mam ogólnie teraz taki okres osłabienia), ale za to mam MNÓSTWO nowych małych włosków :) (za pierwszym razem zahamował całkowicie wypadanie, ale baby hair było trochę mniej). Na mnie działa, na pewno za 2-3 miesiące przeprowadzę kolejną kurację.

3. Avon Solutions Koloryzująco-nawilżający krem na dzień SPF 20 - pisałam już o nim TUTAJ. Bardzo go lubię, przez całe lato zastępował mi podkład, który miałam na twarzy w sumie ze trzy razy.

4. Rossmann, For Your Beauty, Masażer - "Masażer z gumowymi ząbkami. Poprawia krążenie, łączność tkanek w skórze, wygładza. Zapobiega powstawaniu cellulitu oraz niweluje już powstały." (opis z wizażu). Mam go już ponad dwa lata, więc mogę stwierdzić, że opis się sprawdza. Przez bardzo długi czas używałam regularnie i przynosił bardzo fajne efekty, teraz powróciłam do jego stosowania. Faktycznie pomaga ujędrnić skórę, wyczuwam jego pozytywne działanie. Ale trzeba uważać na naczynka!

5. Balea Feuchtigkeitsspülung Mango + Aloe Vera odżywka do włosów suchych i zniszczonych - w zasadzie używałam jej początkowo bez entuzjazmu, ale jednak regularnie i po jakimś czasie usłyszałam, że polepszył się wygląd moich włosów. Możliwe, że to przede wszystkim dzięki systematyczności (jej w stosowaniu odżywek do włosów zawsze mi brakowało), ale i tak lubię ją używać. Ma bardzo ładny zapach, jest wydajna, wystarczy użyć niewielką ilość (od koleżanki dostałam ostatnio odlewkę najnowszej, chyba już hitowej odżywki Garniera z trzema olejami i jej muszę bardzo dużo nałożyć, stąd mam porównanie). Jeśli macie do niej dostęp to polecam.

6. Manhattan Multi Effekt Eyeshadow 35Z Airy Rose - stanowił bazę mojego (ewentualnego) letniego makijażu (do tego tylko konturówka, tusz i wystarczy). Mam go już ze 2 lata, widać już denko, niestety nie wiem, czy ten kolor jest jeszcze dostępny w sprzedaży, ale jeśli tak, to może go jeszcze kupię, bo daje świetny, subtelny, codzienny efekt.

7. Esprit 219 Mango Sorbet pokazywałam już TUTAJ. Piękny, typowo wakacyjny kolor, myślę, że właśnie ten jest paznokciowym ulubieńcem lata '13.

Przypadkowo się złożyło, że sześć na siedem z nich jest w odcieniach pomarańczy - w sam raz na ciepłą porę roku :) Może któryś z wymienionych kosmetyków też jest Waszym faworytem? :) Zapraszam do komentowania! Pozdrawiam!

niedziela, 30 czerwca 2013

Lubię różne rzeczy ;) Ulubieńcy czerwca '13


Dzisiaj pokażę Wam rzeczy, po które szczególnie chętnie sięgałam w ciągu ostatniego miesiąca :)

1. Tiziano Terzani, Koniec jest moim początkiem - książka jeszcze się czyta, pozostało mi do końca ok. 150 stron (tomisko ma ich dobrze ponad 500), ale już wiem, że jest to jeden z bardziej wyjątkowych tekstów, jakie czytałam. Jak skończę, na pewno Wam o niej więcej napiszę, bo naprawdę jest warta polecenia!

2. Big Active, Herbata zielona z cytryną i pomelo to "napojowy" hit czerwca. Dawno nie piłam tak świetnej herbaty ekspresowej. Jest jednocześnie słodka i orzeźwiająca, a napar z zielonej herbaty ma odpowiednią moc, wcale nie jest słaby. Idealna na lato. Na pewno kupię ponownie!

3. Lovely, Serum wzmacniające do paznokci z wapniem i witaminą C z wyciągiem z wiśni japońskiej - doskonale znane, zasłużenie noszące miano KWC. Ja masakruję swoje paznokcie lakierami bez przerwy przez dłuższy czas, po czym obcinam je na krótko i przez około tydzień smaruję je tym serum (oraz domowym kremem z wosku pszczelego) kilkukrotnie w ciągu dnia. Efekty widoczne i wyczuwalne :)

4. Avon Perceive - bardzo podoba mi się ten zapach, idealnie pasuje według mnie na sezon wiosenno-letni. Wiele osób twierdzi, że jest to zapach ciężkich, dla mnie jednak jest świeży i lekki, a jednocześnie elegancki. No i lubię też jego roletkową postać, idealną do torebki.

5. Ziaja, Oliwkowy balsam do ust - chyba najlepszy kosmetyk pielęgnacyjny do ust, jaki do tej pory miałam! Żegnajcie suche skórki! Polecam!

6. Dove, Beauty Blossom cream LE - to miniaturkowe opakowanie 75 ml wpadło do mnie w czasie zakupów aptecznych w cenie ok 3 zł, po czym przeleżało nieotwarte w szufladzie jakiś rok. Teraz je odnalazłam ;) i okazało się, że to bardzo fajny balsam. Ma idealną konsystencję, fajnie pielęgnuje i łądnie pachnie. Ale jako że to limitka była, to pewnie go już nie ma w sprzedaży. Ja to się zawsze zagapię ;)

A co Wy szczególnie polubiłyście w czerwcu? :)

Uległam zamieszaniu blogowemu w temacie bloglovin. Nie do końca wiem, o co chodzi, ale podobno od jutra coś się ma zmienić ;) więc prewencyjnie zapraszam Was do pozostania ze mną w kontakcie za pomocą tej nowej funkcji! Dzięki!

Pozdrawiam!! lubię :)