Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2014

Lubię denka! Październik 2014


Zużyć ciąg dalszy :)  :

1. Ziaja, maska regenerująca z glinką brązową - 7 ml, w promocji ok 1,00 zł w Rossmannie - starczyła na dwa użycia. Miała bardzo oryginalny zapach, niepodobny do pozostałych masek z tej serii. Trochę zmiękczała, ale mojej cerze bardziej pasowała maska z glinką żółtą.

2 i 3. Ziaja, maska nawilżająca z glinką zieloną - 7 ml, w promocji ok. 1,00 zł w Rossmannie - saszetki starczyły na dwa i trzy razy. Pozostawiała skórę faktycznie nawilżaną, ale musiałam ją trzymać dokładnie tyle, ile zaleca producent. Trzymana trochę dłużej powodowała lekie szczypanie twarzy. Nie wiem, czy kupię ponownie.

4. Avon, Slip into... Daring - perfumetka, 10 ml, w promocji około 10 zł w katalogu - fajny, słodki, ale ulotny zapach. Nosiłam w torebce, wypsikałam w pracy. Już niedostępny, ale raczej i tak bym nie kupiła ponownie. W Avonie jest wiele fajniejszych, bardziej trwalszych zapachów.

5. Balea, Krem do depilacji - 125 ml, ok. 2 euro - standardowy krem do depilacji z DM-u okazał się na moje potrzeby słabszy od Eveline. Nie kupię więcej, chyba że mnie zmusi sytuacja ;)

6. Pervoe Reshenie Balsam Agafii nr 4 na kwiatowym propolisie (KLIK) - 600 ml - ok 16-20 zł w drogeriach internetowych - bardzo lubiany przeze mnie produkt, zachęcił mnie do dalszych eksperymentów z rosyjską pielęgnacją.

7. Balea, Duschlotion, Beautiful feelings, 200 ml/1,45 euro - ładnie pachnący żel pod prysznic, zapach przypominał mi egzotyczną gumę do żucia ;) . Nie pielęgnował, ale i nie wysuszał skóry. Tuba była bardzo wygodna i przyciągała wzrok ze względu na piękną grafikę. Jest jeszcze dostępny w DM-ach, więc polecam zainteresowanie się tą limitką :)

8. Avon Planet Spa Perfectly Purifying Face Scrub (KLIK), 75 ml - ok. 10 zł w promocji w katalogu - produkt dość przyjemny, ale za słaby, jak na moje potrzeby. Skóry wrażliwe byłyby jednak z niego zadowolone. Nie kupię ponownie, gdyż znalazłam o wiele lepszy dla mnie produkt, o czym za niedługo ;)

9. Avon Planet Spa Maseczka do twarzy z glinką z Tureckiej Łaźni Termalnej (KLIK), 75 ml - ok. 10 zł w promocji w katalogu - fajna maseczka, porównywalna do tej z minerałami z Morza Martwego, ale łatwiej ją zmyć. Na razie będę próbować maseczki glinkowe robione w domu, więc nie wiem, czy kupię ponownie. Może jako szybką alternatywę.

10. Farmona, Jantar, wcierka do skóry głowy - 100 ml, w internecie ok 10 zł - to już któraś zużyta przeze mnie buteleczka, kurację Jantarem przeprowadziłam po dłuższej przerwie, spowodowanej używaniem innych specyfików lub niczego ;) moja skóra głowy reaguje na niego dobrze, zauważyłam trochę bejbików :) kolejna flaszeczka w użyciu :)

I jeden wyrzutek:

11. Wibo, lakier z serii różanej, nr 5 - 12 ml - zakupiony przeze mnie na wyprzedaży za ok. 1,30 zł ;) - pomalowałam nim paznokcie pierwszy raz po dłuższej przerwie i doszłam do wniosku, że nie chce mi się z nim dalej męczyć. Trzy warstwy to minimum, schnięcie wątpliwe, nawet z topem. Podziękowałam ;)

W październiku dzielnie się trzymałam i zakupiłam jedynie jedną odżywkę do paznokci, gdyż poprzednia się skończyła. Bilans zakupów o wartości 1,75 euro w porównaniu do wyrzutków uważam za udany :) Jak Wasze zużycia? Pozdrawiam!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Lubię nowości! Haul urlopowy z Polski: Ziaja, kosmetyki rosyjskie...


Byłam pewna, że jak pojadę na niemal dwutygodniowy urlop do Polski, to znaczącą część mojego powrotnego bagażu zajmą kosmetyki. Osobiście w trakcie pobytu w Polsce zakupiłam stosunkowo niewiele, bo większość widocznych na zdjęciu dobroci to jednak zamówienie złożone w internecie. Oczywiście musiałam powstrzymywać się przed przygarnięciem większej ilości ślicznych, kolorowych opakowanek ;) Chętnych na szczegóły zapraszam dalej :)


Z zakupionych przeze mnie w lipcu kosmetyków Ziaja jestem wstępnie zadowolona (ale dla szczegółowych opinii muszę je jeszcze poużywać), dlatego miałam ochotę na więcej. W sklepie firmowym Ziaja zakupiłam żel do mycia twarzy (tym razem ten bez drobinek peelingujących, 8,99 zł), tonik (7,99 zł) i krem na noc (10,99 zł). Tonik już poszedł w użycie. Ceny zachęcające, aczkolwiek później w kilku odwiedzonych przeze mnie aptekach widziałam je albo w zestawach promocyjnych 2 w cenie 1, albo w bardziej konkurencyjnych cenach. Do tej pory zaskakuje mnie, że sklepy firmowe Ziai są droższe, niż pozostałe drogerie lub apteki.


W Rosmannie zakupiłam krem do depilacji Bielenda, bo akurat był w promocji, (6,99zł) oraz standardową pastę do zębów Himalaya (10,99 zł). Później w czasie wizyty w osiedlowej aptece zauważyłam chyba pełną ofertę past Himalaya w korzystniejszej cenie poniżej 10 zł, dlatego wzięłam jeszcze na wypróbowanie wersję wybielającą. Kto jeszcze nie używał past Himalaya, temu serdecznie polecam ich wypróbowanie, jest to mój póki co ulubiony produkt z tej dziedziny. Z poczynionego przeze mnie na potrzeby rodzinne zamówienia w Avonu tym razem dla mnie tylko moja ulubiona Diamentowa konturówka Brown sugar , na zapas (ok. 10 zł) i kilka niewidocznych na zdjęciu próbek zapachów.


No i wisienka na torcie, czy zamówienie ze Skarbów Syberii :) To mój pierwszy zakup rosyjskich kosmetyków, poczyniony od razu w dość znacznej ilości (drugie tyle w paczce było dla Mamy ;) ), także ze względu na obowiązującą w lipcu promocję - od cen potrącany był VAT, czyli 23% :) . Z tego powodu stałam się posiadaczką kilku bardzo popularnych w blogosferze produktów w bardzo zadowalających cenach:
- Domowy Szampon Agafii na Każdy Dzień - 10,70 zł
- Love2mix Organic Szampon z Efektem Laminowania - Regeneracyjny do zniszczonych włosów - 9,93 zł
- Organiczny Olej z Ogórecznika Lekarskiego "Gojący" - 15,32 zł
- Maska - Lifting do Twarzy "Tonizująca" - 4,54 zl
- Witaminowa Fitoaktywna Maseczka do Twarzy "Multinawilżenie" -7,62 zł
-  - 3,77 zł
Bania Agafii Specjalny Balsam - Aktywator Wzrostu Włosów - 3 zł
-  Maska do Włosów "Siedmiu Sił" - 3 zł
-  Balsam Marokański do wszystkich rodzajów włosów - 9,93 zł
-  Tradycyjny Syberyjski Szampon na Cedrowym Propolisie nr.1 Wzmacniający - 13,01 zł

Kosmetyki mi się w szafie już nie mieszczą, ale w Niemczech oczywiście poczyniłam też, na szczęście drobne zakupy. Zainteresowanych zapraszam na kolejnego posta. Znacie któreś z moich nowości? Pozdrawiam!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Lubię mieć DM pod nosem, ale tęsknię do polskich kosmetyków + zaproszenie


Fajnie jest mieć stały, nieograniczony dostęp do niemieckich kosmetyków, wstępować w drodze z pracy do przyjemnego dla oka i przyjaznego dla klientów DM-a i sprawiać sobie nowości z Balei i czy Alverde po śmiesznych cenach. Odkąd jednak mieszkam w Niemczech, zaczęłam tęsknić do polskich kosmetyków, doceniłam również bogactwo oferty polskich producentów. W związku z tym, będąc teraz na weekend w Poznaniu skorzystałam z okazji i odwiedziłam sklep Ziai, Rossmann, no i Biedronkę ;)


Jak tylko zobaczyłam w internecie nową serię Ziai z liśćmi manuka, wiedziałam, że muszę ją mieć. W sklepie Ziai powstrzymałam się z trudem od zagarnięcia całej oferty i wzięłam tylko Pastę do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom (8,80 zł), Reduktor zmian potrądzikowych (ok. 10,50 zł) oraz Żel z peelingiem oczyszczający pory (ok. 10,00 zł). Do tego porwałam jeszcze pastę do zębów bez fluoru (6,80 zł; nie licząc Ajony w Niemczech w drogeriach nie ma nic bez fluoru :/ ). Płyn do higieny intymnej zakupiłam już w Rossmannie (ok. 8 zł).



W Rossmannie skorzystałam poza tym z promocji na kosmetyki Green Pharmacy. Oba szampony, z nagietkiem i pokrzywą (5,39 zł), miałam już dwukrotnie - widać, że się u mnie sprawdzają. Jedwab do włosów był w zasadzie nieplanowanym zakupem, ale byłam go ciekawa, a promocja (7,99 zł) za mnie zdecydowała ;)





Tak samo nieplanowanym zakupem był micel z Biedronki. W czasie zwykłych, spożywczych zakupów zauważyłam jego dla mnie nową wersję do cery mieszanej i tłustej w 400-mililitrowej butli. Mimo że w szufladzie jeszcze dwa micele z Biedry, te tradycyjne, to nie mogłam się powstrzymać (7,99 zł).

Z nabytków jestem zadowolona, aczkolwiek nie są to na pewno całe lipcowe zakupy ;) Parę drobiazgów zakupię w tym miesiącu jeszcze na pewno w DM-ie, ale to będzie już osobny post.

Przy okazji chciałabym Was zaprosić na rozdanie do Paulli Beauty. Na kosmetyki Bath &Body Works mam ochotę od dawna, niestety nie mam do nich dostępu (przynajmniej o tym nie wiem ;) ), w związku z tym z chęcią się zgłaszam :)

KLIK!!
Klik w obrazek!

niedziela, 29 czerwca 2014

Lubię wyrzutki ;) Czerwiec 2014


 Czerwiec był udany pod względem zużyć :)

1. Shauma, Frucht&Vitamin Shampoo, do włosów normalnych, błysk i witalność, 500 ml. Dostałam praktycznie całe opakowanie od koleżanki. Szampon z ekstraktem z granatu i jagód goji. Szampon jak szampon. Ładnie pachnie, dobrze się pieni. W składzie SLS. Niewydajny, wydaje mi się, że czasem powodował swędzenie. Zużyłam, nie kupię.

2. Babylove, Delikatna oliwka pielęgnująca dla dzieci z DM, mała buteleczka 50 ml - druga sztuka zużyta, do domowego peelingu lub po prostu na skórę. Chyba kupię opakowanie normalnej pojemności.

3. Essence, Fix&matte, transparenty puder sypki, 15,5 g. Dzielnie służył mi przez 2 lata! Dobry, byłam bardzo zadowolona. Teraz kupiłam jednak coś innego.

4. Ziaja, Krem na dzień i na noc do cery suchej i zmęczonej z bio olejkiem z awokado, 75 ml - zużyłam drugi słoiczek, byłam zadowolona, aczkolwiek cera na drugi słoiczek reagowała już trochę gorzej, niż na pierwszy. Na razie robię od niego przerwę.

5. Avon, Planet Spa, Rewitalizująca maseczka Chiński żeń-szeń, 75 ml - fajna, przyjemna w korzystaniu, ale na razie będę próbować inne.

6. Avon, Naturals, Żel pod prysznic, malina i hibiskus, 200 ml - pięknie pachniał, przyjemny w stosowaniu, ale niewydajny, starczył na niecałe 3 tygodnie. Za 4 zł, tak jak ja go kupiłam, może być, więcej bym nie dała.

7. Avon, Foot Works, Chłodzący balsam do stóp, Sorbet z papai, 75 ml - pięknie pachnie, ale słabo chłodzi i w ogóle nie nawilża, wręcz trochę wysusza. Niestety mam jeszcze jedną tubkę ;)

8. Green Pharmacy, Eliksir ziołowy do włosów wzmacniający, przeciw wypadaniu, 250 ml, super, porcja baby hair na głowie dzięki niemu, zostawiam sobie świetną buteleczkę.

9. Alterra, olejek pomarańcza i brzoza, 100 ml - bardzo przyjemny, pięknie pachniał. Zużyłam praktycznie cały do wyrobu domowego pilingu. Denerwująca była tylko pompka, strzelająca daleko olejkiem ;) może kupię ponownie, na pewno wypróbuję inne zapachy.

10. Alverde, Szampon przeciwłupieżowy Heilerde (Ziemia lecznicza), 200 ml - super, w razie potrzeby na pewno sięgnę po niego ponownie.

Dwa wyrzutki-lakiery, tym razem niewykończone:
11. Golden Rose with Protein, nr 246 - zużyłam prawie pół buteleczki, ale już się zestarzał, a że mam inny podobny, to go nie będę ratować.

12. Golden Rose with Protein, nr 327 - zielony neon to na pewno nie mój kolor, ten wygrałam w którymś rozdaniu. Próbowałam nim malować paznokcie dwa lub trzy razy. Potwornie smuży, nie kryje nawet po 5 warstwach, więc ląduje w koszu, nie ma sensu się męczyć.


13. Dove Hair therapy, Anti-Spliss Expert, kuracja przeciw rozdwajaniu się, próbka 8 ml starczyła na 5 użyć, ale nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Włosy były jakby suche w dotyku. Nie kupię na pewno.

Szczęśliwa trzynastka :) Jestem zadowolona ze zużyć. Oby tak dalej :)

niedziela, 2 marca 2014

Lubię projekty! Dermogal A+E zakończony

 

Połowa rozpoczętego 1. grudnia projektu pielęgnacyjnego dobiegła końca. W ciągu dwóch i pół miesiąca używałam regularnie, aczkolwiek z przemyślanie zmienną częstotliwością wygrane w rozdaniu u Kyariss kapsułki żelatynowe Dermogal A+E. Na dowód puste blistry ;)


Za miejsce kontrolne wybrałam czoło. Dla przypomnienia stan z pierwszego dnia:






Opisując słowami: wielki, czerwony krater po ropnym wrogu (nieprzyjaciel to za mało powiedziane ;) ) sprzed miesiąca, dość dużo ropnych grudek podskórnych, mimo stosowania żelu do mycia twarzy z Biodermy, regularnych pilingów i (trochę mniej regularnych) maseczek dość mocno zanieczyszczone pory. Cera z lekką skłonnością do świecenia się.

Oczywiście na początku zastanawiałam się, czy stosowanie olejku do mojej raczej tłustej i zanieczyszczonej cery jest dobrym rozwiązaniem, ale powołując się na super recenzje w internecie postanowiłam zaryzykować i rozpocząć codzienną kurację, z zastrzeżeniem, że mogę modyfikować częstotliwość użytkowania.

Pierwszy blister, czyli 24 rybki, używałam codziennie. Oczywiście w nos rzuca się dość charakterystyczny zapach, mnie przypominający zjełczałe orzechy włoskie. Osobiście nie jestem szczególnie wrażliwa na zapachy maści czy kosmetyków, mając z tyłu głowy, że w końcu ma mi to pomóc ;) , ale wyobrażam sobie, że dla niektórych wrażliwców ten zapach może uniemożliwiać używanie. Na szczęście już teraz mogę powiedzieć, że zapach okazał się dla mnie jedyną wadą rybek, a w dodatku pod koniec opakowania już w ogóle mi nie przeszkadzał.

Przy pierwszych dwóch użycia bardzo zaskoczyło mnie to, że moja, jak mi się wydawało, tłusta cera twarzy błyskawicznie "wypiła" zawartość całych kapsułek. Od trzeciego dnia jedna rybka wystarczała mi już na twarz, szyję i dekolt i de facto mogłaby mieć dla mnie przynajmniej o 1/3 mniejszą pojemność. Co bardzo istotne, mimo że po aplikacji twarz jest oczywiście tłusta, to codziennie rano budziłam się z gładziusieńką, zupełnie nie tłustą buzią - kosmetyk był całkowicie wchłonięty, a skóra ładnie wypoczęta :)

Dość szybko zaczęłam zauważać też kolejne zmiany. Poniżej zdjęcie po dwóch tygodniach używania:



Przez dwa tygodnie nie pojawił mi się żaden nowy wyprysk, a grudki zaczęły się zmniejszać. Już wtedy zauważyłam również ogólne odżywienie i lekkie pojędrnienie skóry buzi.


Po kolejnych dwóch tygodniach poprawiła się też sytuacja z porami. Widoczny na zdjęciu czerwony strupek, to przyznaję się bez bicia, wina własna ;) Już pod koniec pierwszego blistra zauważyłam, że skóra jakby zaczęła się "nasycać" olejkiem i poczułam potrzebę używania go rzadziej. Co na pewno istotne, kilkakrotnie poczułam charakterystyczne dla przesuszonej cery ściągnięcie, mimo jednoczesnego uczucia odżywienia skóry. Postanowiłam zatem drugi blister używać co drugi dzień, na przemian ze stosowanym wcześniej bez przerwy Kremem na dzień i na noc do cery suchej i zmęczonej z bio olejkiem z awokado od Ziai.
W połowie drugiego blistra (niestety nie zrobiłam zdjęć) skorygowałam użytkowanie olejku na co trzeci dzień i to jest chyba najlepsza opcja dla mojej cery. Co ciekawe, olejek w dalszym ciągu wchłaniał się do ładnego matu rano, a po użyciu kremu od Ziai, mimo że przed używaniem Dermagolu miałam taki sam rezultat, często budziłam się z przetłuszczoną buzią.
Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z pierwszego dnia po skończeniu opakowania:




Mam nadzieję, ze różnica jest widoczna: praktycznie brak grudek podskórnych , mocno oczyszczone (chociaż dalej widoczne) pory skóry (w tym miejscu być może warto wspomnieć, że skończyła mi się Bioderma i zaczęłam używać innego, wielokrotnie tańszego żelu do mycia twarzy do cery normalnej, ale o tym innym razem), wyczuwalne uczucie odżywienia i pojędrnienia skóry. Lekko zbielała blizna między brwiami, chyba myślałam, że olejek na bliznę podziała lepiej, ale i tak jestem zadowolona.

Przy okazji wspomnę, że przez cały czas rano niezmiennie stosowałam bardzo mi pasujący Krem redukujący podrażnienia trądzik różowaty z serii Ziaja Med.

Oczywiście po zakończeniu opakowania pobiegłam do apteki po nowe pudełeczko, dostałam bez problemu w akurat drugiej aptece, do której zajrzałam. Cena to 12,99 zł - jak najbardziej dobrze zainwestowane pieniądze.

Myślę, że na koniec warto wspomnieć, że przez ostatni tydzień stosowałam na noc inny olejek, który w niewielkiej ilości dostałam na wypróbowanie od koleżanki i którego używanie prawdopodobnie zaowocowało nowymi grudkami (piszę prawdopodobnie, gdyż próbuję również inny kosmetyk na rano, ale skłaniam się w kierunku tego olejku). Z przyjemnością powrócę teraz do rybek Gala i polecam wypróbowanie ich wszystkim, którzy zmagają się z problemami skórnymi. Pozdrawiam!

środa, 13 listopada 2013

Lubię recenzować! Ziaja krem na dzień i na noc do cery suchej i zmęczonej z bio olejkiem z awokado


Moja problematyczna skóra cierpi czasem zimą na dość mocne przesuszenie. Żeby jej trochę dopomóc sięgnęłam po klasyczny krem oliwkowy Ziaja w zielonym słoiczku, który okazał się jednak zdecydowanie zbyt tłusty. Przekopałam więc Wizaż w poszukiwaniu czegoś lżejszego i znalazłam ten oto kremik z serii z bio olejkiem z awokado.

Krem dostaniemy w Rossmannie w świetnej cenie ok. 9 zł za 75 ml (w promocji ok. 7 zł). Słoiczek jest plastikowy (wolę takie o wiele bardziej, niż szklane), wygodny, schludny, z prostym designem - podoba mi się to, bo wiem, że płacę za krem, a nie za bajeranckie opakowanie. Co więcej, pod zakrętką jest wieczko, dzięki czemu mamy pewność, że nikt nie wkładał wcześniej do słoiczka paluchów ;)

  Na etykietce producent podaje skład i zapowiada działanie kosmetyku:


Ja ten krem stosuję tylko na noc, gdyż na dzień używam kremu z filtrem. Krem Ziaja ma bardzo przyjemny zapach, miłą konsystencję, nałożony na twarz faktycznie przynosi uczucie ulgi. Po aplikacji pozostaje na mojej cerze lekki film, który jednak po jakimś czasie się wchłania – rano budzę się z czyściutką, wypoczętą i świeżą buzią (nie pamiętam, czy po jakimś innym kremie miałam tak ładną cerę rano). Nie powoduje u mnie również wysypu niespodzianek, do których mam skłonność. Poza tym jest wydajny.


 
Zużyłam swój zimowy słoiczek, po czym wzięłam się za krem-żel z Avon Solution, jednak po jego wykończeniu potulnie powróciłam do tego cudeńka firmy Ziaja :) W tej chwili jestem w połowie drugiego słoiczka i wiem, że ten krem warto mieć przez cały rok w łazience :) Uwielbiam odkrywać takie skarby – taniutkie, polskie kosmetyki. Ten świetnie współgra dla mnie także z „ziajowym”kremem z serii trądzik różowaty, który stosuję na dzień. Polecam wszystkim spróbować, to jeden z moich hitów tego roku :)


poniedziałek, 1 lipca 2013

Lubię recenzować! Ziaja Med Krem redukujący podrażnienia trądzik różowaty


Od zawsze mam cerę problematyczną. Trądzik towarzyszy mi ciągle, mimo że mam 25 lat ech :( Raz jest lepiej, raz gorzej, no ale jednak w dalszym ciągu wyskakują jakieś niedoskonałości. Jakieś 3 miesiące temu stan skóry z niewiadomych względów nagle się pogorszył, wylazły mi stany zapalne, które niby się goiły, ale zostawiały po sobie kolejne niefajne ślady. Wówczas, po wcześniejszych poszukiwaniach w internecie, kupiłam w aptece Krem redukujący podrażnienia, 6 SPF, seria trądzik różowaty marki Ziaja Med. Zużyłam już około 2/3 opakowania, więc myślę, że mogę się wypowiedzieć na jego temat.



Trądziku różowatego co prawda, na szczęście, nie mam, ale wizja złagodzenia czewonych plam na twarzy wyraźnie na mnie podziałała. Z zakupem kremu nie było problemu, znalazłam go w pierwszej aptece, do której weszłam. Na dzień dobry zaskoczyło mnie bardzo ładne opakowanie, tubkę kremu 50 ml dostajemy w porządnym, ofoliowanym kartoniku. W środku znajduje się obszerna ulotka z informacjami o tym konkretym kremie oraz innych produktach z serii (niestety ulotkę wyrzuciłam, bo zakupiłam krem jeszcze przed założeniem bloga ;) ). Robi to naprawdę wrażenie porządnego kosmetyku, a to wszystko w cenie mniej niż 13 zł.

Ważniejsze jest jednak oczywiście działanie. Oto, co obiecuje producent:



I co najważniejsze - te obietnice w moim przypadku zostały spełnione! Co prawda trudno mi samej stwierdzić, czy bariera naskórkowa została wzmocniona, ale pozostałe punkty jak nabardziej się spełniły. Przede wszystkim krem powolutku, ale skutecznie rozjaśnił u mnie przebarwienia potrądzikowe (może nie w 100%, ale jest tak widoczna różnica, że kilka osób stwierdziło, że poprawiła mi się cera :) ). Po porannej aplikacji skóra bardzo długo pozostaje świeża, zauważyłam również, że pęknięte naczynka na nosie zbladły.


Oczywiście, krem nie zapobiega całkowicie nowym wypryskom, ale wydaje mi się, że jest ich mniej i szybciej się goją :)

Oto opis ze strony producenta:
Klinika Zdrowej Skóry
Lekka emulsja nawilżająca z wykorzystaniem ekologicznych surowców, bez kompozycji zapachowej.
ochrona niska SPF 6
PROFILAKTYKA TELEANGIEKTAZJI
- Wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową.
- Obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych.
- Działa rozjaśniająco na naskórek.
REDUKCJA ZMIAN TRĄDZIKOWYCH
- Hamując aktywność 5 a-reduktazy redukuje wydzielanie sebum. -
Skutecznie zapobiega zmianom grudkowo-krostkowym.
- Zmniejsza nadreaktywność gruczołów łojowych.
KOMPENSACJA
- Zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV.
- Daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień.
- Nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.

Produkt hypoalergiczny.
Dostępny tylko w aptekach.
- See more at: http://ziaja.com/ziaja-med/1965,krem-redukujacy-podraznienia#sthash.4GLc4XGj.dpuf
Klinika Zdrowej Skóry
Lekka emulsja nawilżająca z wykorzystaniem ekologicznych surowców, bez kompozycji zapachowej.
ochrona niska SPF 6
PROFILAKTYKA TELEANGIEKTAZJI
- Wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową.
- Obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych.
- Działa rozjaśniająco na naskórek.
REDUKCJA ZMIAN TRĄDZIKOWYCH
- Hamując aktywność 5 a-reduktazy redukuje wydzielanie sebum. -
Skutecznie zapobiega zmianom grudkowo-krostkowym.
- Zmniejsza nadreaktywność gruczołów łojowych.
KOMPENSACJA
- Zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV.
- Daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień.
- Nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.

Produkt hypoalergiczny.
Dostępny tylko w aptekach.
- See more at: http://ziaja.com/ziaja-med/1965,krem-redukujacy-podraznienia#sthash.4GLc4XGj.dpuf
Profilaktyka teleangiektazji:
- wyraźnie wzmacnia barierę naskórkową,
- obkurcza i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych,
- działa rozjaśniająco na naskórek.
Redukcja zmian trądzikowych:
- hamując aktywność 5 a - reduktazy redukuje wydzielanie sebum,
- skutecznie zapobiega zmianom grudkowo - krostkowym,
- zmniejsza nadreaktywność gruczołów łojowych.
Kompensacja:
- zapewnia skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV,
- daje wyraźny efekt łagodzenia podrażnień,
- nawilża, zmiękcza oraz działa osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.


oraz dla zainteresowanych skład i substancje aktywne z wizaz.pl:
Substancje aktywne: trokserutyna, prowitamina B5 (D-panthenol), modyfikowana skrobia, kompleks proteinowo-cynkowy, fotostabilne filtry UVA i UVB, czysta escyna, alantoina

Skład: Aqua (Water), Octocrylene, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Glycerin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Butyl Methoxydibenzonylmethane, Cetearyl Glucoside*, Cetearyl Alcohol*, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Hydrogenated Coco-Glycerides*, Elaeis Guineensis (Palm) Oli*, Glyceryl Stearate Citrate, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Troxerutin, Allantoin, Saccharomyces/Zinc Ferment, Panthenol, Escin, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Propylparaben, Diazolidinyl Urea
* - surowiec ECO-certyfikowany


Krem ma nietłustą, szybko wchłaniającą się konsystencję i ma barwę lekko cytrynową. Zapach bardzo delikatny, niemal niewyczuwalny.


Przed tym kremem zużyłam ok. 10 próbek po 5 ml Biodermy z serii Sebium i nie ma porównania. Ziaja wygrywa w przedbiegach! Bioderma pozostawia nieprzyjemne uczucie na twarzy, śmierdzi cifem i po kilkudniowym używaniu wysusza na wiór. A przede wszystkim nie pomogła mi przeciwko trądzikowi! Miło, że polski i w dodatku kilkukrotnie tańszy krem okazał się takim hitem :)


W tej chwili nie mam już takich potrzeb i w "lecie" (piszę w cudzysłowiu, bo cóż to za lato tego lata ech) używam kremu Ziaja na przemian z avonowym kremem koloryzującym (ma SPF 20, to bardziej się nadaje na słoneczne dni i wówczas zastępuje mi też podkład - skóra jest teraz w takim stanie, że mogę sobie na to pozwolić :) jak jest chłodniej i pochmurniej to używam Ziaję), ale na sezon jesienno/zimowy na pewno zaopatrzę się w kolejne opakowanie. Polecam spróbować wszystkim borykającym się z podobnymi problemami!


Długo nie miałam żadnych produktów firmy Ziaja, ale ostatnio kilka odkryłam i staję się jej coraz większą fanką :) A Wy? Polecicie mi coś z Ziaji? Pozdrawiam! lubię :)