Obserwatorzy

sobota, 29 czerwca 2013

Lubię malować paznokcie! Golden Rose Paris 221 + Essence You Rock! Kings of mints

Ten manicure gości u mnie stosunkowo często i za każdym razem słyszę na jego temat jakąś miłą uwagę :) Chyba może się podobać :)


Golden Rose Paris nr 221 to jaśniuteńki, trochę cukierkowy fiolet, a'la lila. Podobają mi się buteleczki tej serii :) są dosyć charakterystyczne i idealnie wpasowują się w temat kobiecych drobiazgów :) . Lakier jest dobrej jakości, fajnie schnie, idealne krycie w przypadku tego koloru to trzy warstwy, dobrze się trzyma, starcie końcówek w trzecim, czwartym dniu. Pojemność 11 ml, cena 4,90 zł. Kolor idealny na lato, powinien być jeszcze dostępny, polecam!


Drugi z duetu to na pewno niedostępny już lakier Essence z limitowanej edycji z roku bodajże 2011, odcień Kings of mints. Ten kolor to idealna dla mnie mleczna mięta. Jest delikatna, nienachalna, nie rzuca się w oczy tak jak neony, a przy tym wcale nie jest nudna. Bardzo podoba mi się na moich paznokciach, noszę ją również chętnie solo. Lakier jest też świetny pod względem jakości, pełne krycie przy dwóch warstwach, szybko wysycha i trzyma się na moich paznokciach nawet powyżej 5 dni! Szkoda, że to była seria limitowana! Jestem ciekawa, czy lakiery ze standardowej oferty Essence też są tak dobrej jakości (nigdy żadnego nie miałam, ani nawet nie próbowałam! a jakoś mnie nie ciągnie do nich ;) ).


Jak Wam się podoba? :) Staram się przywołać lato takimi kolorami, może się uda :) Pozdrawiam! lubię

10 komentarzy:

  1. różowy Goldenek wygląda świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny ten róż i bardzo ładnie wygląda razem z tą limitką od Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też go lubię na swoich dłoniach :)

      Usuń
  3. Rewelka ten róż GR! Taki subtelny i dziewczęcy, do wszystkiego pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny , delikatny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny nieco pudrowy róż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne kolory. Oba lakiery bardzo mi się podobają, kiedyś miałam ochotę na ten z essence....ale w końcu go nie kupiłam i teraz żałuję ;/
    Przy okazji zapraszam do udziału w moim urodzinowym rozdaniu na blogu :)

    OdpowiedzUsuń